24.12.2012

Volkswagen Eco up! - magia liczb

O napędzanej CNG lub biometanem odmianie volkswagenowskiego malucha jest dość głośno od pewnego czasu. Teraz, gdy auto ostatecznie pojawia się na rynku, producent publikuje kolejne materiały, w których zachwala zalety wersji zasilanej głównie gazem, a tylko rezerwowo benzyną. Z kronikarskiej powinności wspomnimy, ale kariery w Polsce ten samochód i tak nie zrobi.
REKLAMA
Volkswagen Eco up! frontfot. VolkswagenZ tej perspektywy - up! jak każdy inny

Jeżdżący na kopalnym lub produkowanym z biomasy metanie Eco up! ma taki sam silnik, jak wszystkie inne egzemplarze, czyli jednolitrową jednostkę typu MPI o trzech cylindrach, tyle że dysponującą mocą „zawieszoną” pomiędzy wariantami już oferowanymi, czyli 68 KM. Nadwyżka w stosunku do modelu podstawowego, 60-konnego, powinna akurat zrekompensować zwiększoną masę własną auta, za którą odpowiadają dwa zbiorniki na sprężony gaz, zamontowane pod podwoziem. Choć z drugiej strony, zainstalowano je kosztem koła zapasowego i większości baku benzynowego, więc może Eco up! wcale nie jest cięższy, a po prostu mocniejszy. Z trzeciej strony jednak, moment obrotowy jest o 5 Nm niższy w porównaniu z obydwiema wersjami benzynowymi (90 zamiast 95 Nm). Na szczęście, z czwartej strony taki ubytek siły napędowej nie będzie wyraźnie zauważalny.

Volkswagen Eco up! tankowaniefot. VolkswagenZa pół ceny i w dodatku samodzielnie - tak się tankuje CNG w Niemczech

Volkswagen propaguje metanowe paliwa mówiąc o ich korzystnym wobec benzyny i oleju napędowego bilansie energetycznym. Kilogram dobrej jakości metanu zawiera bowiem tyle samo „kalorii” dla silnika, co 1,3 litra ON lub 1,5 litra bezołowiowej. Porównując zaś według znormalizowanych jednostek, okazuje się, że kilogram gazu to 11,69 kWh energii, diesla - 9,86 kWh, a benzyny już tylko 8,77 kWh. Dla nas akurat to nie nowość, ponieważ od dawna próbujemy uzmysłowić kierowcom niechętnym wobec „lotnych” paliw, że również LPG ma lepszy wagowy bilans energetyczny niż klasyczne paliwa, ale wiadomość rzadko się „przebija”, bo nie pasuje do preferowanego przez sceptyków wizerunku autogazu jako nic niewartego odpadka. Może Volkswagenowi uda się naprowadzić ich na właściwe tory.

Wróćmy jednak do naszego małego-wielkiego bohatera. Eco up! ma dwa zbiorniki na gaz – jeden, 35-litrowy, przed tylną osią (oraz przed pomniejszonym do 10 l, rezerwowym zbiornikiem benzyny), drugi, o pojemności geometrycznej 37 l, za tylną osią, na zwisie, w miejscu wnęki koła zapasowego. Przestrzeń pasażersko-bagażowa w żaden sposób nie cierpi więc za sprawą zmiany paliwa na alternatywne, trzeba tylko pogodzić się z nieobecnością koła pod podłogą 251-litrowego kufra. To bardzo niewielkie poświęcenie ze strony użytkowej, kiedy uświadomić sobie, jak dużo maluch oferuje w zamian w zakresie ekonomii i ekologii.

Volkswagen Eco up! wskaźnik poziomu paliwafot. VolkswagenNie ma to jak instalacja fabryczna "made in Germany" - wskaźnik poziomu obu paliw (dwa w jednym) jest estetyczny i funkcjonalny

A oferuje ho ho, albo jeszcze więcej. Według danych fabrycznych (na które oczywiście należy wziąć poprawkę i przepuścić je przez filtr zdrowego rozsądku, ale zawsze...), metanowy up! zużywa tylko 2,9 kg/4,4 m3 gazu (CNG lub CBG) na 100 km, emitując przy tym 79 g CO2/km. Przy obowiązujących aktualnie (w pierwszej połowie grudnia 2012 r.) cenach (3 zł/m3 CNG na stacjach PGNiG), pokonanie autem wzorcowego dystansu 100 km kosztuje 13,2 zł. A może kosztowałoby, gdyby kupowanie takiego samochodu w naszym kraju miało jakikolwiek sens (przy 28 działających stacjach tankowania niestety raczej nie ma). Powiedzmy w zamian, że w Niemczech 100 km Eco up!-em to wydatek 3 euro. Jakieś pytania? Fakt, że miłe dla świadomości ekologicznej i portfela rezultaty to po części także zasługa systemu start-stop, układu odzysku energii kinetycznej podczas hamowania oraz opon o zmniejszonych oporach toczenia, ale nie ma co gadać – pierwsze skrzypce gra gaz. Brawo!

Volkswagen Eco up! nawigacjafot. VolkswagenSamochód sam dopomina się o tańsze i mniej szkodliwe paliwo, a nawet prowadzi do stacji. Marzenie oszczędnych!

Za Odrą, aby stać się posiadaczem małego Volkswagena spalającego metan w dowolnej postaci (byle sprężonej), należy wyłożyć od 12950 euro wzwyż (cena ostateczna zależy od poziomu wyposażenia), ale można liczyć na ponad 1000 euro dopłaty rządowej w związku z niewielkim negatywnym wpływem autka na środowisko naturalne. To miłe tym bardziej, że dopłata za gazyfikację wynosi niemal 3000 euro (podstawowy up! w wersji take up! kosztuje 9975 euro), a więc możliwość zredukowania jej o 1/3 to okazja, którą szkoda przegapić. Nie wątpimy, że po tamtej stronie naszej zachodniej granicy Eco up! odniesie sukces i będzie często wybieranym przez nabywców wariantem, ponieważ pomimo ceny pozwala oszczędzać ok. 50% kosztów podczas każdego tankowania i „wydycha” śladowe ilości szkodliwych składników spalin (zwłaszcza gdy „napoić” go biometanem). Życzymy mu powodzenia i żałujemy, że na polskich drogach będzie zjawiskiem równie rzadkim jak radiowozy na LPG w służbie naszej policji.


Sprawdź! Zapraszamy na nasz kanał na Twitterze



Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na CNG i LNG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Volkswagen



cng-lng.pl 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.