CNG to jednak bezpieczne paliwo

Piotr Złoty
źródło: Facebook/112Tychy - Tyskie Służby Ratownicze
Dodany: 25.11.2019

 
Paliwa metanowe, tj. sprężony (CNG) i skroplony (LNG) gaz ziemny są znakomitą alternatywą dla tradycyjnych paliw silnikowych stosowanych w transporcie, szczególnie ciężkim oraz komunikacji miejskiej. W tym ostatnim rodzaju przewozów praktycznie wyłącznie wykorzystywane jest CNG.

 

Często pada pytanie o bezpieczeństwo użytkowania pojazdów zasilanych gazem ziemnym, który wśród niektórych nadal budzi jeszcze złe skojarzenia. Oczywiście całkowicie bezzasadne czego przykładem może być zdarzenie jakie miało miejsce we wrześniu 2019 r. w Tychach.

Bardzo często piszemy o tyskiej komunikacji miejskiej (PKM Tychy), ponieważ jest to przedsiębiorstwo, które może poszczycić się jedną z największych liczbowo flot autobusów zasilanych CNG w Polsce.

Minibus CNG PKM Tychyfot. Facebook/112Tychy - Tyskie Służby RatowniczeZaklinowany pod wiaduktem na Glince w Tychach minibus CNG PKM Tychy

30 września 2019 r. na ulicy Gliczańskiej pod słynnym, mającym nawet swój profil fejsbukowy, wiaduktem kolejowym na Glince (Wiadukt Mistrzów) doszło do zdarzenia z udziałem świeżo zakupionego (pod koniec sierpnia 2019 r. o czym pisaliśmy w artykule 10 minibusów CNG dla PKM Tychy) gazowego minibusa użytkowanego w komunikacji miejskiej w Tychach.

Zdarzenie, które polegało na tym, że minibus nie zmieścił się pod wiaduktem o wysokości 2,4 m miało miejsce wczesnym rankiem. Siła z jaką minibus uderzył w konstrukcję wiaduktu wyrwała z mocowań baterię kompozytowych zbiorników CNG umieszczonych na dachu, w wyniku czego zbiorniki wypełnione sprężonym do 20 MPa gazem ziemnym wraz z konstrukcją mocującą je do dachu pojazdu spadły na drogę. Minibus zaklinował się pod wiaduktem. Pojazd właśnie udawał się na trasę, zatem zbiorniki z pewnością były wypełnione w dużym stopniu.

Służby, które pojawiły się błyskawicznie zabezpieczyły miejsce zdarzenia i uporządkowały ruch, kierując go objazdami.

Kierowca relacjonując zdarzenie podkreślał, że spieszył się na początkowy przystanek linii, którą miał obsługiwać i chcąc skrócić drogę próbował przejechać pod wiaduktem na Glince.

Zbiorniki CNGfot. Facebook/112Tychy - Tyskie Służby RatowniczeZbiorniki CNG uszkodzonego minibusu PM Tychy

I to jest właśnie przyczyna tego zdarzenia (kierowca się spieszył i pojechał na skróty). Jak się później okazało (w oświadczeniu prezesa PKM Tychy) pod tym wiaduktem nie przejeżdżają autobusy ani minibusy PKM, co wynika właśnie z ograniczonej wysokości przejazdu.

Z oświadczenia Prezesa PKM Tychy, które przedstawił Michał Kasperczyk, pełniący funkcję rzecznika prasowego przedsiębiorstwa wynika, że w chwili zdarzenia pojazd nie przewoził pasażerów (był to tzw. kurs dojazdowy). Kolizja minibusu z konstrukcją wiaduktu spowodowała uszkodzenia dachu pojazdu i zbiorników CNG. Będący pracownikiem firmy zewnętrznej, 28-letni kierowca legitymował się 2 letnim doświadczeniem w prowadzeniu autobusow. Jak wynika z oświadczenia po ul. Gliczańskiej, nad którą funkcjonuje feralny wiadukt nie poruszają się autobusy PKM Tychy. Nie przebiega tam żadna linia autobusowa. Ludzka pomyłka, jak to określono w oświadczeniu, była przyczyną zaistniałego zdarzenia.

Jak widać na zdjęciach zdarzenie miało dość spektakularny przebieg. Zbiorniki wypełnione sprężonym gazem ziemnym pomimo upadku z wysokości około 2,5 m pozostały szczelne. Nie nastąpiło nawet ich odkształcenie. Potwierdza to, że stosowane w technologii zasilania silników gazem ziemnym rozwiązania są w pełni bezpieczne. Wytrzymałe zbiorniki i armatura, która działa w takich sytuacjach samoczynnie, odłączając przepływ paliwa gazowego, powodują, że użytkowanie samochodów zasilanych paliwami metanowymi jest w pełni bezpieczne, nawet w czasie tak ekstremalnego zdarzenia jakie miało miejsce w Tychach.


Good Przydatny artykuł (6)
Bad Mógłby być ciekawszy (3)







Partnerzy
Ustawienia plików cookie