Piękne drogi kosztem rozwoju branży CNG i LNG?

Piotr Złoty
źródło: informacja własna, sejm, Tines Gas
Dodany: 12.07.2017

 
Poselski projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych zakłada wprowadzenie do cen paliw silnikowych nowy składnik. Będzie nim opłata drogowa.

 
REKLAMA

Chwalebny cel jakim jest zdobycie środków na rozbudowę i remonty infrastruktury drogowej oraz wodno-kanalizacyjnej w pasie drogowym niestety może stać się gwoździem do trumny dla rozwoju rynku paliw metanowych w Polsce.

Jak wiadomo infrastruktura do tankowania gazu ziemnego jako paliwa silnikowego nie jest w Polsce imponująca, obejmuje 20 stacji CNG należących do PGNiG i 3 obiekty oferujące gaz ziemny w postaci skroplonej (LNG).

Zgodnie z zapisami zaprezentowanego 27 kwietnia 2017 r. projektu ustawy o elekromobliności i paliwach alternatywnych ta niezbyt korzystna sytuacja miała w najbliższej przyszłości ulec zmianie.

W 2016 i 2017 r. stworzono szereg instrumentów mających wspierać powstawanie infrastruktury do tankowania paliw metanowych w Polsce. Powołano Fundusz Niskoemisyjnego Transportu, Rada Ministrów przyjęła Krajowe ramy polityki rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych, czyli dokument mający w założeniu wspierać rozwój rynku i infrastruktury m.in. do tankowania gazu ziemnego CNG i LNG (zgodnie z zapisami Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/94/UE z dnia 22 października 2014 r. w sprawie rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych). Zaczynaliśmy widzieć światełko w tunelu.

Niestety na początku lipca 2017 r. do sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, który wprowadza dodatkowe opłaty dla wszystkich paliw stosowanych w transporcie, także dla paliw metanowych.

Stacja CNG firmy Eljon z Kaliszafot. CNG-LNG.plWszyscy którzy chcieli być ekologiczni być może niedługo będą musieli być ekologiczni ponieważ użytkowanie samochodów gazowych wcale nie będzie tańsze niż pojazdów dieslowskich

Domyślamy się, że w założeniu projekt ma zwiększyć ceny wszystkich paliw silnikowych o 0,20 zł na litrze (w cenie paliwa po doliczeniu VAT będzie to 25 groszy). Dlatego zróżnicowano stawki opłat drogowych w odniesieniu do benzyny i oleju napędowego (200 zł za 1000 l) oraz paliw gazowych (369,69 za 1000 kg).

W uzasadnieniu do projektu czytamy, że przy ustalaniu opłaty drogowej dla paliw gazowych przyjęto gęstość gazu płynnego LPG (0,541 t/m3). W przypadku LPG daje to takie samo jak w przypadku benzyny i oleju napędowego obciążenie - 20 groszy na litrze (25 groszy w cenie paliwa na dystrybutorze).

Niestety gęstość paliw metanowych jest nieco inna (0,732 kg/m3), co powoduje że w przypadku CNG stawka opłaty drogowej będzie wynosiła 0,27 zł za m3 (w cenie paliwa po doliczeniu VAT będą to 33 grosze).

Oznacza to, że cena 1 m3 gazu ziemnego wzrośnie do poziomu około 3,5 zł (o ponad 10%). Przełoży się to na wzrost parytetu ceny metra sześciennego CNG do litra oleju napędowego. Przy takich stawkach opłaty drogowej zwiększy się on do 80%. Będzie to już poziom, który powoduje, że użytkowanie zasilanych gazem ziemnym pojazdów będzie nieopłacalne.

Nie wiemy jaki był zamysł autorów projektu tej ustawy, tym bardziej, że biorąc pod uwagę poziom sprzedaży paliw metanowych w Polsce wpływy z opłaty drogowej dla CNG i LNG będą stanowić ułamek procenta wpływów jakie państwo uzyska z benzyny, oleju napędowego i LPG.

Czy dla kwoty rzędu kilku milionów złotych warto zabijać branżę paliw metanowych? Przecież nie zdołała się ona jeszcze rozwinąć, a w myśl dyrektywy w sprawie rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych jesteśmy przecież zobowiązani rozwijać sieć stacji CNG i LNG. Odległość pomiędzy stacjami CNG na głównych szlakach komunikacyjnych ma wynosić 150 km, a w przypadku stacji LNG - 400 km.

Czy zatem wybudujemy stacje, na których nikt nie będzie kupował paliwa, bo jest ono za drogie?

Chyba ktoś z autorów projektu pomylił się uznając za gazowe paliwo silnikowe tylko LPG. Faktycznie po uwzględnieniu gęstości będzie ono obciążone taką samą stawką opłaty drogowej za litr co klasyczne paliwa silnikowe. Ale przecież gaz ziemny ma inną gęstość i na poziomie projektowania ustawy powinno się to uwzględnić.

Mamy zatem kolejny etap "wsparcia" dla niskoemisyjnych paliw gazowych. Najpierw zniesienie zerowej stawki akcyzy, teraz opłata drogowa. Co dalej? Strach się bać.

Podobne nastroje panują wśród przedstawicieli branży.

Media głośno mówiły o opłacie paliwowej w stosunku do oleju napędowego oraz benzyny, ale nikt nie doczytał że w projekcie ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych jest jeszcze drugi punkt, który podaje stawkę 369,69 zł za 1000 kg dla paliw gazowych. Przy LPG daje to około 20 groszy na litrze, natomiast w przypadku gazu ziemnego stawka kształtuje się na poziomie 27 groszy za metr sześcienny, 33 grosze w cenie paliwa (po doliczeniu VAT). Jeśli tą kwotę dodamy do obecnej ceny gazu ziemnego w PGNiG - 3,21 zł za m3 otrzymamy 3,54 zł/m3. Podwyżka o 10,4%. To jest coś co może skutecznie powstrzymać rozwój tego rynku.

Jacek Nowakowski, prezes Tines Gas


Good Przydatny artykuł (8)
Bad Mógłby być ciekawszy (0)







Partnerzy