Podpisana 21 listopada 2017 r. umowa na dostawy LNG pomiędzy PGNiG S.A. a firmą Centrica LNG Company Limited jest przełomowym wydarzeniem, ponieważ po raz pierwszy zastosowano w takim kontrakcie europejskie zasady kształtowania cen skroplonego gazu ziemnego.

 
REKLAMA

Warto wiedzieć

DES - towar uważa się za dostarczony w momencie postawienia go do dyspozycji odbiorcy na statku we wskazanym porcie. Sprzedający ponosi wszystkie koszty do tego momentu wraz z ryzykiem utraty towaru. Jest zobowiązany także do odprawy celnej eksportowej. Koszt oraz ryzyko rozładunku są po stronie kupującego.

Korzystając z okazji, która nadarzyła się w Sanoku w czasie podpisywania umowy na dostawę zasilanych CNG Autosanów dla Sanockiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej poprosiliśmy Macieja Woźniaka, wiceprezesa ds. handlowych PGNiG o skomentowanie podpisanego dzień wcześniej średnioterminowego kontraktu na dostawy LNG ze Stanów Zjednoczonych.

Przypomnijmy, że podpisana umowa zakłada dostawę do Terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu 9 ładunków skroplonego gazu ziemnego (LNG) począwszy od 2018 r. Kontrakt będzie realizowany na bazie reguły DES (Delivery Ex Ship).

Maciej Woźniak

wiceprezes PGNiG ds. handlowych

Przełomem w tym kontrakcie jest to, że zaoferowane nam warunki cenowe są absolutnie rynkowe w skali Europy. Do tej pory panowało przekonanie, że gaz amerykański w żaden sposób nie może być opłacalnie sprzedawany w Europie w dłuższym okresie i że dostawy jednorazowe (spotowe) stanowiły w tym względzie wyjątek od reguły. Udowadniamy, że to nieprawda. Jest to faktycznie pierwszy tego typu kontrakt średnioterminowy (kilkuletni) na regularne dostawy LNG w tej części Europy kontynentalnej. Nie mówimy oczywiście o Wielkiej Brytanii, ale Północna i Środkowa Europa takiego kontraktu jeszcze nie miały.

Prezes Woźniak odniósł się także do pojawiających się licznych komentarzy ekspertów rynku energetycznego, którzy często powątpiewają w sens ekonomiczny sprowadzania gazu ziemnego w postaci skroplonej ze Stanów Zjednoczonych, pomimo tego, że władze Spółki już dawno złożyły deklarację, że PGNiG nie zawiera kontraktów nieopłacalnych.

Maciej Woźniak

wiceprezes PGNiG ds. handlowych

Rynek zmienia się bardzo dynamicznie i eksperci, którzy mówią o pewnych uwarunkowaniach na tym rynku nie nadążają za zmianami. To tak jakby powiedzieć teraz, że transport ropy naftowej zawsze będzie tańszy rurociągiem, a nie tankowcem. Ktoś kto by to powiedział obraził by inteligencję swoich słuchaczy, bo wiadomo, że rynek ropy jest rynkiem globalnym i to nie ma znaczenia czy ta ropa dopływa ropociągiem czy statkiem. Jest kontraktowana ciągle jako ten sam surowiec energetyczny i cena obowiązuje wszystkie dostawy.

Maciej Woźniak podkreślił także z jakiego powodu średnioterminowy kontrakt na dostawy LNG ze Stanów Zjednoczonych staje się przełomowym wydarzeniem w działalności PGNiG i dlaczego stawia firmę znacznie wyżej na światowym rynku skroplonego gazu ziemnego.

Maciej Woźniak

wiceprezes PGNiG ds. handlowych

Rynek gazu ziemnego zaczyna być rynkiem globalnym, a my jako PGNiG wspinamy się piętro wyżej w zakresie naszych kompetencji do handlu międzynarodowego. Biuro w Londynie za kilka lat będzie po prostu uczestnikiem rynku światowego. Wtedy nasze kontrakty nie będą już tylko ukierunkowane na Świnoujście ale po prostu na handel gazem na rynku międzynarodowym.

Podniesienie pozycji PGNiG na rynku międzynarodowym jest oczywiście w dłuższej perspektywie bardzo ważne, lecz teraz równie ważne, a może nawet ważniejsze jest zabezpieczenie polskiego rynku po względem dostaw gazu ziemnego.

Maciej Woźniak

wiceprezes PGNiG ds. handlowych

Teraz skupiamy się jednak na tym by uzupełnić portfel i maksymalnie wykorzystać moce jakie wykupiliśmy na Terminalu LNG. Dążymy także do tego żeby portfel kontraktów, które mamy był jak najbardziej wypełniony umowami zawartymi na dobrych rynkowych warunkach. Niestety warunki od głównego dostawcy, obecnie ciągle naszego, najzwyczajniej w świecie nie są rynkowe. Nie mogę oczywiście ujawnić szczegółów ale ceny w naszych nowych kontraktach są po prostu korzystniejsze niż to co jest nam oferowane ze strony wschodniej w Polsce.

Będziemy wybierali korzystne oferty. W związku z tym wszyscy inni, którzy chcieliby gaz sprzedawać do Polski będą musieli się do tego dostosować. Czy się dostosują? Przyszłość pokaże. Póki co pokazujemy, że korzystną, rynkową ofertą jest również gaz amerykański LNG i to nawet układzie kilkuletniej sprzedaży.


Good Przydatny artykuł (1)
Bad Mógłby być ciekawszy (0)







Partnerzy