LPG czy LNG dla Europy Środkowej?

Piotr Złoty
źródło: Andrzej Sikora
Dodany: 25.04.2017

 
Na zorganizowanej przez Polską Organizację Gazu Płynnego (POGP) V Międzynarodowej Konferencji LPG - Wyjątkowa Energia oprócz prezentacji związanych z LPG pojawiło się wystąpienie związane z zaopatrzeniem Polski w gaz ziemny.

 
REKLAMA

Autorem tej prezentacji był Andrzej Sikora z Instytutu Studiów Energetycznych. Na pierwszy rzut oka prezentacja była dość niespójna i poruszała z pozoru odległe tematycznie zagadnienia, jednak przedstawiane co jakiś czas dygresje i sformułowane na koniec wnioski pozwoliły na spięcie teoretycznie oderwanych od siebie faktów w logiczną całość.

Opinie Andrzej Sikory są o tyle ciekawe, że często pozostają w konfrontacji z oficjalnym zdaniem naszych władz i firm odpowiedzialnych za realizację polityki energetycznej Polski. Pozwala to oceniać ich działania w bardziej obiektywny sposób i z pominięciem politycznych sympatii.

Prezentacja rozpoczęła się od wodoru, który jest najpowszechniejszym pierwiastkiem na świecie (a nawet we wszechświecie). Jego potencjał energetyczny jest ogromny, lecz na razie jego wykorzystanie jest nieduże z uwagi na brak wydajnych technologii jego pozyskiwania, szczególnie poprzez elektrolizę wody.

Znakomicie opanowana jest jednak technologia wykorzystania węglowodorów, które stanowią źródło wodoru o ogromnym potencjale. Węglowodorami są zarówno metan (najprostszy z nich) oraz propan i butan czyli składniki LPG (gazu płynnego).

Andrzej Sikora z Instytutu Studiów Energetycznychfot. CNG-LNG.plAndrzej Sikora był moderatorem na V Międzynarodowej Konferencji LPG - Wyjątkowa Energia, a jego wystąpienie, które było poświęcone głównie gazowi ziemnemu spotkało się z dużym zainteresowaniem.

LPG jest znacznie prostsze w magazynowaniu i transporcie, a także łatwiej się je pozyskuje. LNG z kolei zyskuje na popularności dzięki amerykańskiej rewolucji łupkowej.

Spowodowała ona, że także inne kraje wykorzystują niekonwencjonalne pokłady węglowodorów. Chiny produkują 10 mld m3 węglowodorów z pokładów niekonwencjonalnych, a 90% LNG z Australii pochodzi w odmetanowania pokładów węgla, co podkreślał Andrzej Sikora.

Z Australii prelegent przeniósł nas do Rosji, która cały czas jest największym dostawcą LPG do Polski. Rosjanie jednak chcą sami maksymalnie wykorzystywać wydobywane węglowodory. Wynika to z prostego rachunku ekonomicznego. Marże na sprzedaży gotowych produktów rafineryjnych są dużo wyższe niż marże uzyskiwane przy sprzedaży surowca. To, że Rosja dotychczas tego nie robi zdaniem Andrzej Sikory wynika między innymi z sankcji wobec tego kraju, przez które nie ma środków na wybudowanie instalacji do zagospodarowania własnych węglowodorów w rafineriach.

Ilość propanu i butanu (węglowodorów wyższych) wydobywanych ze złóż łupkowych w Stanach Zjednoczonych cały czas rośnie i według Andrzeja Sikory będzie rosła nadal. Obecnie jest to już ponad 10 mln ton rocznie. Olbrzymia część tych surowców jest oczywiście wykorzystywana na rynku lokalnym, lecz z pewnością w dłuższej perspektywie będą one przedmiotem eksportu.

Dowodem na to, zdaniem prelegenta, jest powstająca nad Zatoką Meksykańską instalacja o zdolności produkcyjnej 1,1 mln ton propanu. Jej ukończenie przewidziano koniec 2019 r. W ciągu następnych 2 lat zostanie ona rozbudowana o następny ciąg produkcyjny obliczany na 1,1 mln ton propylenu.

Zdaniem Andrzeja Sikory rozbudowa amerykańskich instalacji petrochemicznych będzie powodem utraty pozycji światowego lidera jaką miała Europa w zakresie produkcji chemicznej. Dotychczas uważało się, że droga ze Stanów Zjednoczonych do Europy jest bardzo daleka i koszty z nią związane powodują, że produkty chemiczne zza oceanu nie stanowią zagrożenia dla Europy.

Obecnie transport gazów płynnych z USA (z Houston) trwa 14-15 dni. Amerykanie budują jednak kolejny terminal w stanie Maine (ma on być gotowy za 1,5 roku). Skróci to podróż do Europy (do Antwerpii) do 7 dni. Dwa dni później ładunek może być w Polsce.

Jak widać produkty chemiczne w większej ilości zaczną prędzej czy później docierać do Europy. Oprócz USA bardzo dynamicznie rozwijają się tego typu instalacje w Ameryce Południowej i według Andrzeja Sikory Europa i Polska powinna być na to gotowa, a tymczasem w kraju powstają podobne instalacje. Potwierdzają to przykłady.

Andrzej Sikora podkreślił, że terminale LNG na świecie są również przystosowane do odbioru propanu. Nasz terminal w Świnoujściu niestety nie jest. W związku z tym, zgodnie z Planem Morawieckiego 80 km na południe od Świnoujścia w Policach, po pogłębieniu toru wodnego, co ma być zrealizowane do 2020 r., ma powstać terminal do odbioru propanu o zdolności przeładunkowej 500 tys. ton wraz z instalacją do produkcji propylenu, jednego z najważniejszych surowców dla przemysłu chemicznego. Wartość inwestycji jest szacowana na 1,7 do 2,7 mld zł. Według Andrzeja Sikory nie ma na świecie drugiego takiego kraju, który buduje infrastrukturę do odbioru płynnego gazu w tak niewielkiej odległości od siebie.

Dodatkowo mówi się także o planach budowy pływającego terminalu FSRU do odbioru LNG w Zatoce Gdańskiej. Jako kontrprzykład prelegent podał wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, na którym dotychczas działa jeden terminal.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że gazowce dostosowane do transportu LPG służą także do przewozu amoniaku. Według Andrzeja Sikory oznacza to, że produkcja nawozów w Polsce może być zagrożona (taniej będzie przywieźć surowiec do produkcji nawozów niż produkować nawozy w Polsce).

Andrzej Sikora wyjaśnił także skąd bierze się rosnące zapotrzebowanie na LNG. Przede wszystkim z chęci dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego oraz nadpodaży LNG na rynku. Wojna o rynki zbytu cały czas trwa.

Polityka prezentowana w tym aspekcie przez Rosjan jest nieugięta. Po 2019 r. (po wygaśnięciu umów tranzytowych na dostawy rosyjskiego gazu ziemnego do Europy Zachodniej) Gazociąg Jamalski może teoretycznie przestać działać, a dostawy do Polski mogą być realizowane przez Nord Stream 2 od strony zachodniej, co może być dla Polski bardzo niekorzystne i wymusi konieczność „odwrócenia” systemu przesyłowego. Prelegent wyraził nadzieję, że obecne władze o tym myślą i prowadzą stosowne negocjacje.

Andrzej Sikorafot. CNG-LNG.plAndrzej Sikora na V Międzynarodowej Konferencji LPG - Wyjątkowa Energia

Andrzej Sikora odniósł się także do aneksji Krymu, która zdaniem autora prezentacji miała podłoże ekonomiczne związane z dostawami gazu do Europy. Dzięki zajęciu Krymu Rosjanie obniżyli o 22 mld dolarów koszty budowy Gazociągu Południowego (South Stream) łączącego Rosję z Bułgarią (przez Morze Czarne).

Dzięki zajęciu Krymu gazociąg będzie mógł przebiegać po szelfie i przy własnych wodach terytorialnych, a nie w głębinach Morza Czarnego. Z tego właśnie wynika redukcja kosztów budowy tego gazociągu.

W prezentacji nie zabrakło odniesień do cen gazu. W grudniu 2016 r. miała miejsce sytuacja, że LNG oferowano w cenie niższej niż gaz ziemny dostarczany rurociągiem do Niemiec.

W ostatnich miesiącach najwięcej transakcji w zakresie zakupu LNG przeprowadziła Dania, co zdaniem Andrzeja Sikory gwarantuje jej zabezpieczenie w gaz i według niego może ona nie być zainteresowana połączeniem gazowym z Szelfem Norweskim. Dla Polski oznacza to, że cała przepustowość Korytarza Norweskiego (fizycznego połączenia gazociągowego Norwegii poprzez Danię z Polską) będzie musiała być wykorzystana przez Polskę. Chodzi o 10 mld m3 gazu rocznie.

Zdaniem autora prezentacji także Norwegia może nie być zainteresowana zwiększaniem eksportu gazu. W swoich planach długoterminowych kraj ten zakłada dostawy gazu ziemnego do Europy Zachodniej uważając ją za naturalny rynek zbytu i nie do końca jest zainteresowana zwiększaniem wydobycia gazu (a tym samym wcześniejszym zużyciem zasobów), lecz raczej utrzymania go na obecnym poziomie w dłuższym okresie.

Przedstawione przez Andrzeja Sikorę fakty po skonfrontowaniu z przedstawianymi przez rządzących wizjami dotyczącymi przyszłości gazowych nośników energii dają wiele do myślenia. Czy władze tego nie dostrzegają? A może prelegent nie wspomniał o wszystkich aspektach polskich planów? Wnioski pozostawiamy czytelnikom, którzy z pewnością najlepiej potrafią zinterpretować przedstawione tezy.


Good Przydatny artykuł (1)
Bad Mógłby być ciekawszy (0)







Partnerzy