17.02.2014

Tata Magic Iris CNG - minimal

My, Europejczycy, jesteśmy zepsuci do cna naszym stylem życia i rozpasaniem naszych samochodów. Nawet ci z nas, którzy jeżdżą najprostszymi i najtańszymi modelami dostępnymi na rynku, włączając używane. No bo kiedy ostatnio sprzedawano na Starym Kontynencie auto z silnikiem o mocy 11 KM?
REKLAMA
Tata Magic Iris CNGfot. Tata MotorsWygląda na to, że wszyscy są zadowoleni z dołączenia do oferty modelu Magic Iris wersji CNG!

Nie odkryjemy żadnej tajemnicy mówiąc, że są jeszcze na świecie kraje, gdzie samochód to wciąż dobro luksusowe, dostępne dla nielicznych. Jednym z takich krajów są Indie, gdzie wprawdzie coraz więcej ludzi przesiada się z motocykli do pojazdów czterokołowych, ale nawet wtedy wybierają oni często najprostsze i najtańsze oferowane na rynku modele. Jednym z nich jest Tata Magic Iris, stojący w łańcuchu motoryzacyjnej ewolucji tuż obok trójkołowych motoriksz. Iris jest tak podstawowym środkiem transportu, że aż trudno uwierzyć, jakich argumentów używa producent do zachwalania jego wyposażenia.

Przekaz marketingowy jest prosty: Iris ma stanowić alternatywę właśnie dla pokrewnych motocyklom tuk-tuków. Bo jak inaczej wyjaśnić przedstawianie obecności kierownicy w samochodowym stylu (okrągłej), pedałów oraz ręcznej dźwigni zmiany biegów w kategoriach zalet? Albo dachu i szklanych okien? Przy czym należy zaznaczyć, że nie wszystkie okna mają szyby – po bokach oraz z tyłu są demontowalne/zwijane wstawki z tkaniny podobnej do tej, z jakiej robi się dachy w kabrioletach, z oknami z przezroczystego tworzywa. Ważne jednak, że na liście opcjonalnego wyposażenia znajduje się instalacja CNG.

Czy konwertowanie auta z jednocylindrowym, 11-konnym silnikiem, wytwarzającym zapierający dech w piersiach (w jakimś sensie na pewno) moment obrotowy o wartości 31 Nm, na zasilanie sprężonym gazem ma sens? W Indiach pewnie ma, bo każdy sposób na obniżenie bieżących kosztów eksploatacji jest dobry, zwłaszcza jeżeli auto ma na siebie zarabiać, np. jako taksówka. Wbrew nikczemnej posturze, Magic Iris zabiera na pokład 5 osób (co jest zacnym wynikiem jak na pojazd o długości 2,96 m) i jeszcze nieco bagażu, co zresztą przyczynia się do zwiększenia masy całkowitej o jakieś 50% (puste auto waży 805 kg). Jaki inny samochód może pochwalić się taką ładownością (przynajmniej w ujęciu procentowym)?

Co ciekawe, w wersji CNG silnik osiąga 13,2 KM (przy takich wartościach nawet te 0,2 KM warto odnotować!) i 39 Nm. Jak by nie patrzeć, są to wzrosty rzędu, odpowiednio, 20 i 25,8%! Zbiornik CNG mieści 8 kg, czyli ok. 10,7 m3 paliwa. Taka ilość ma wystarczać na pokonanie na jednym tankowaniu dystansu 220 km, co oznacza spalanie rzędu 4,8-4,9 m3/100 km. Musimy przyznać, że taki wynik nie robi na nas specjalnego wrażenia, podobnie jak koszty bieżące, które wiązałyby się z tym w polskich warunkach: ok. 16 zł/100 km (przy cenie CNG wynoszącej 3,36 zł/m3). Jak na drogowego mikroba z silniczkiem o pojemności 611 cm3, nic szczególnego. Ale Indie to nie Polska – tam się nie wybrzydza. Dotyczy to również gwarancji, udzielanej przez producenta na okres 1 roku z limitem przebiegu do 36 tys. km.

Może w zamian warto skupić się na zaletach? Tata Magic Iris CNG dysponuje technologią wtrysku gazu (z natury rzeczy jest to wtrysk jednopunktowy), a jego zbiornik paliwa, choć skromny, zapewnia wg producenta o ¾ większą pojemność niż zbiorniki w trójkołowcach. Nawet jego mikry moment obrotowy ma być „najlepszy w klasie”, tylko jaka to klasa? Do tego łatwo dostępny i prosty w obsłudze silnik. Na rodzimym rynku może to być przebój. A u nas? Czytając niniejszy artykuł prawdopodobnie skorzystaliście z jedynej okazji jakiegokolwiek obcowania z tym ciekawym „toczydełkiem”.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na CNG i LNG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Tata Motors



cng-lng.pl 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.